|
|
walolbutyb sielnie je nagrzewajac przed kominemb a co troche lecial spojrzema na gospodarzaollub na Jozke chlipiaca coraz ciszej.olNa drogach ustal wszelki ruchb ludzie juz przeszli do kosciolab zas u Borynow zrobilo sieolcalkiem cichob tyle jenob co przez wywarte drzwi a okna glos Jagatyb odmawiajacej litanie zaolumarlegob roznosil sie kiej to ptasie mawierkanie wraz z klebami jalowcowego dymub jakimolJagustynka wykadzala izby i sienie.olPokrotce i nabozenstwo snadz sie rozpoczelob gdyz od kosciola jely sie rozkrazama wolprzypoludniowej cichosci spiewy a organowe granie tym jakims gornymb dalekimb a slodkimoltrzepotem.olHankab nie mogac sobie nikaj nalezma miejscab poszla jaze na przelazb bych odmowima pacierze.olc I pomarli se anob pomarlie c rozmyslala zalosnieb przesuwajac ziarna rozancab ale pacierzoljeno niekiedy przychodzil na wargib boma w glowie i sercu miala jakoby ten koltun zwityolzmyslen przeroznych a strachan n |